WIOOSNA

Górka wiosennie zaliczona, dzięki tłoku w schronisku działam na zasadzie gorączkowej pompy (gorączka plus masowe lanie wosy z nosa), nogi wlazły do dupy, dupa boli, a cała reszta nawala od przeziębienia.

Czuję się wybitnie ŻYWA.

Ithiria (system Nyghta, który pyty nie urywa) kręci się całkiem nieźle, staramy sie systematycznie pogrywać i jakoś nawet nam sie udaje. Żeby było śmieszniej jak dotąd wszystkie sesje były u mnie.. Oo..

Allegrowe cuda zakupione,będę sie uczyć sztuki makijażu pigmentami Oo. w znaczeniu mam nadzieje, ze kupiłam niesamowicie kolorowe cienie do oczu. jakie przyjdą – will see, jak wygaszone kolorki to się potnę mydłem i nie będę smarkać w chusteczki. i nie zrobie sobie mejkapa kabuki, hłe hłe. włacha. biały puder. next wypłata. w międzyczasie chce obić szafe materiałem, zeby było prowansalsko i azjatycko. i przemalować komódkę i wieszak na dzińdziboły na czarno.żeby również suszi było dumne. mogłabym to robic dziś i jutro, ale akurat w dzień gorączka zwaliła mnie z nóg XD dosłownie :D

I nowa faza – komplet larpowy fantasy. karwasz, naramienniki, pas i nagolenniki. skórzane^^ i nie naraz, bo mnie nie stać, ale za to na miare i w wybrane wzorki. regały z ikei może poczekają… bo ten skórzany przyodziewek to czysta moja zachciejka XD może na jesieni, jak będzie w miare kompletny, to sie jaki larp zdarzy :P

METRO 2033 w końcu kupiłam. bardzo dobra rzecz. Metro 2034 też. i sztejera II. i zapoznałam się z prozą pana Kosika i stwierdzam, że on ma depresje. albo ja moge , na skutek czytania tegoż, dostać.Vertical (boskie) plus Mars dają niefajne przesłania. Wolę jak bohater zwycięża całościowo i jest happy end z przytupem. Kłamca 4 też wyszedł i doprawdy nie chce kupować, ale jak już mam pozostałe 3.. Za to Pana Lodowego Ogrodu jak nie było, tak nie ma. Po raz kolejny poczytałam, zakończyłam Popiołem i kurzem i mam brak. Aha. Wiedźmin się broni. Wróciłam do mej miłości studiów – i jest to świetnie napisana rzecz. Co dziwne, główny bohater wydaje mi się troszeczkę niedojrzały w swoich reakcjach na otaczającą rzeczywistość. Bo on sie obraził, tupnął noga i stwierdził, że w takich warunkach pracować nie będzie. jednocześnie wlokąc na śmierć grupę drugoplanowych przyjaciół – w imię miłości swej. bo ja wiem…? tak patrząc z boku już to ciekawe spostrzeżenia sie nasuwają. nie chcę myslec o kolejnych tomach Endera. Pleni się to to gorzej niż Diuna, a tam chyba z 5 tomów dorwałam. Nadal Pieśń Lodu i ognia olewam, zadowalając się grą o tron, gdzie drugi sezon rozczarowywuje. z beznadzieją spoglądam na wznowienie Czarnej Kompanii :) sporo ciekawych tytułów się pojawia. Takich jeszcze moich, gdzie na polskie przetłumaczone było wtedy niewiele, 1 tom czegoś, jakies opowiadania w Feniksie…

Oka. Gripex wsząchnięty, zatem pod koc czas. i kij z rozważaniami około książkowymi. Filmy klasy B, jakie ostatnio namiętnie oglądam,pozostawiam na czas, kiedy temperatura spadnie :D

Dzień świętego Patryka

Całkiem przypadkowo wieczór zrobił się zielony :)
Gdy dotarliśmy do wskazanej knajpki, cała zielona ekipa już tam była – i to rzeczywiście zielona :D Klimat zrobił się od razu, różniaste rodzaje piwa tylko go rozbuchały.
mimo, że knajpka była oblegana przez spotkania klub fotografów, ostatecznie udało się ją zaanektować do celu obejrzenia świętych z Bostonu :)

Na forum awanturuję się ja. Gierek i olewania mam dość i postawiłam sprawę jasno. Możliwe, że zakończę działalność warszawską. Biorąc pod uwagę wygodnictwo gospodarzy, może nie jest to taka zła opcja. Było parę fajnych lat, zawiązały się przyjaźnie, ale ten czas minął. Przyjaźnie przetrwały, organizacja… bez przewodnika nie przetrwa. Ja osobiście jestem tym zmęczona, zaryzykowałam i zamiast pomocy są ciągłe ataki.

Butki botki

Na skutek najróżniejszych przeciwności losu, stresów, zaskoczeń i kłotni dnia dzisiejszego odreagowałam na allegro.

Efekt obok w postaci zdjęcia z aukcji.

W niedzielę za dwa tygodnie mój siostrzeniec się chrzci. Nie ma opcji, żeby mnie tam nie było. Mało prawdopodobna opcja dojazdu PKP z Poznania. A biorąc pod uwagę stosunek moich rodziców do nowego wnuczka, siostry i do mnie… nie mogę nie być przy niej w takim momencie. Ze względu na niedawne okoliczności.

Rodzice mnie zniechęcają do życia. Rzeczywiście siostra ma rację. A myślałam, że przesadza. Jednak, jak dziś ich wybadałam… nie. Możliwe, że to nie przesada, tylko smutna obserwacja.