I tak, Sunny miała urodziny, impreze na mało osób, z muzyką i jedzeniem Prawdziwe, przebierane i nawet z pszczółkami, które były najlepszym przebraniem EVER. Myślę, że jednak dobrze zrobiłam idąc tam sama, nie miałam żadnego stresu a przynajmniej tak sobie będę wmawiać… jak zwykle nawaliłam, bo prezent przyjdzie zapewne koło wtorku, za późno zamówiłam, ale chodziło o te pare godzin spokoju, żeby ogarnąć, pomyśleć, wybrać firme w Krakowie i dowiedzieć sie, ze tak czy siak przesyłka pójdzie pocztą, eh.
Rotundowe rockoteki się rozkręcają, śnieg spadł, na nocarzu jakiś ruch się wzmógł, kolejne rozmowy o prace spełzają na niczym.
na zachodzie – bez zmian, czasem słońce, czasem deszcz, hey shava, shava, kurwa.
fus ro dah, znaczy.
Może rzeczywiście jestem tempawa To by tłumaczyło to siedzenie na garnuszku bez garnuszka i całą resztę. Ciekawe, co właściwie warto, a czego już nie. Czy można czegoś się po ludziach spodziewać, czy też nie? nie wiem.